Tak się złożyło, że opisywane zespoły i projekty, mogę podzielić na zasadniczo dwie grupy. Takie, które jeszcze istnieją i takie, które zawiesiły działalność. Gravity Kills należą do tej drugiej grupy i są przykładem całkiem fajnie zgranej kapeli, która została bezczelnie udupiona przez swoją wytwórnię. Zanim jednak do tego doszło, chłopakom z Gravity Kills udało się nagrać całkiem znośne i przyswajalne, trzy albumy.
Gravity Kills powstało na fali pospolitego ruszenia muzyki elektronicznej w 1994 roku. Skończył się czas hardrockowych herosów, nadeszła era syntezatorów i samplerów, wspomagających muzyków na scenie i w studiu. Zespół zaprezentował coś świeżego, w zupełnie innym gatunkowo stylu niż np. Trent Reznor, bardziej przyswajalnego dla uszu nastolatków. W promocji z pewnością pomogły utwory ze ścieżek dźwiękowych do filmów takich jak Mortal Kombat czy Seven.
Jeff Scheel, frontman Gravity Kills, to posiadacz charakterystycznego głosu, który rewelacyjnie klei się z nowoczesną rockową muzyką, przesyconą elektronicznymi barwami. To w głównej mierze dzięki niemu, piosenki Gravity Kills nie nużą, chociaż powiedzmy sobie szczerze, konstrukcyjnie nie są wybitnie skomplikowane.
Doing your best at being my slave
You can try to push me away
Forget Your Name
Za największy przebój grupy uważa się Guilty z pierwszej płyty, na której znalazły się również takie utwory jak Enough, Hold, Here czy Down (genialnie zremiksowany przez Lords Of Acid). Wszystkie pozycje z pierwszego albumu, mają tytuły składające się z jednego wyrazu i był to zabieg celowy, który zespół powtórzył również przy okazji wydania kolejnej płyty. W międzyczasie, w 1997 roku ukazała się nietypowa pozycja -- Manipulated, zawierająca przeróbki najbardziej popularnych utworów z pierwszego albumu. Jest to dzisiaj łakomy kąsek dla kolekcjonerów.
Płyta Perversion ukazała się w roku 1998, a więc dwa lata po debiucie. Utwory Drown i Alive znalazły się na ścieżce dźwiękowej do gry komputerowej Test Drive: Off Road 2, a utwór Falling pojawił się w Test Drive 5. Niestety nie pomogło to w promocji albumu, który w opinii wielu krytyków zbytnio przypominał poprzednika.
Turning from my window, nothing phases me
I built this perfect little hellhole
It seems to be the perfect place for me
Here
Plotki o przedwczesnym rozpadzie grupy rozeszły się wraz z informacją o zmianie wydawcy oraz odejściu z zespołu perkusisty Kurta Kernsa. Scheel, wraz z klawiszowcem Dougiem Firleyem i gitarzysta Mattem Dudenhofferem musieli poszukać zastępstwa. Czteroletni okres przerwy zaowocował kontraktem z Sanctuary Records, który jak się okazało nie był najszczęśliwszym dla zespołu posunięciem. Za perkusją zasiadł niejaki Brad Brooker, znany z udziału w alternatywnym Stir.
Wydana w 2002 roku Superstarved, według mnie, jakością materiału zbliżyła się do pierwszego albumu a rewelacyjne wykonanie Personal Jesus przyćmiło wersję, która wyciągneła Depeche Mode na szczyty popularności. I właśnie wtedy, doszło do nieszczęśliwego wypadku -- podczas jednego z koncertów, Doug Firley doznał poważnej kontuzji palców obu rąk. Konieczna była interwencja chirurga i zawieszenie aktywności grupy na czas nieokreślony. Jakikolwiek brak supportu ze strony wydawcy, spowodował iż w roku 2003, Gravity Kills oficjalnie zawiesili działalność. Obecnie sporadycznie pojawiają się jako specjalni goście lokalnych imprez, w stanie Missouri.
Wszystkie albumy grupy, można upolować na aukcjach internetowych do czego serdecznie zachęcam.