Magazyn Rolling Stone nazwał ich Beatlesami hip-hopu a obecnie uważa się RUN-D.M.C. za pionierów nowej szkoły rapu i hip-hopu. Formację, która wyciągnęła te gatunki na ulice wielkich miast. Czarne kapelusze i nieodłączne białe niezasznurowane sneakersy Adidasa były ich znakiem rozpoznawczym. Pierwszy raz, ich teledysk obejrzałem w programie Jarmark w 1988 roku, to był Run’s House.
Rolling Stone umieścił ich na 48 pozycji, na liście 100 najbardziej wybitnych wykonawców muzyki. Byli pierwszym rapowym zespołem, który pojawił się na okładce magazynu Rolling Stone, zgarnał jednocześnie złotą i wielokrotnie platynową płytę za sprzedaż albumu (Raising Hell), otrzymał nominację do nagrody Grammy. To również pierwszy hip-hopowy projekt, którego teledyski promowała MTV i który podpisał wieloletnią umowę z producentem sportowej konfekcji -- Adidasem.
I’m the king of rock, there is none higher
Sucker MC’s should call me sire
To burn my kingdom, you must use fire
I won’t stop rockin’ till I retire
King of Rock
Joseph „Run” Simmons wraz z Darrylem „D.M.C.” McDanielsem i Jasonem „Jam-Master-Jay” Mizellem rozpoczeli działalność na początku lat 80. Joseph Simmons znany jest również jako Rev Run, a tytuł Reverend wziął się z funkcji jaką pełni w organizacji kościelnej. McDaniels posiadał przydomek Darryl Mac, jednak wszystkie swoje prace podpisywał skrótem D.M.C. oznaczającym „Devastating Mic Controller”. Za motor zespołu, odpowiedzialny za kreację brzmienia i pomysły aranżacyjne, uważany był Jam-Master-Jay, który nagrywał większość partii instrumentalnych oraz miksował je z muzyką, puszczaną z analogowych adapterów.
RUN-D.M.C. próbowali dotrzeć do młodzieży rozpoczynającej naukę, szczególnie tej z biednych dzielnic i zajmowali się działalnością daleko wybiegającą poza filantropię. Jednym z oryginalniejszych materiałów, jakie można znaleźć na YouTube, jest między innymi fragment programu edukacyjnego dla dzieci -- Reading Rainbow, w którym można zobaczyć między innymi rapującego Mizella.
Pierwszy album grupa wydała w 1984 roku, jednak przeszedł od bez echa. Największymi przebojami były z pewnością „It’s like that” oraz ponad pięciominutowy „Rock Box” z przepięknym solo gitarowym Eddiego Martineza. Drugi album „King Of Rock” umocnił pozycję grupy, oferując takie hity jak „King Of Rock” czy „You talk to much”, jednak to wciąż nie był sukces na miarę talentu trójki muzyków.
Nadszedł w 1986 roku, kiedy to wypuścili album „Raising Hell”. Cztery utwory znalazły się na liście Billboard Hot 100, a wśród nich genialna przeróbka „Walk This Way” zespołu Aerosmith. Wiele osób uważa, że to dzięki Aerosmith, RUN-D.M.C. znaleźli się w MTV, jednak to trio raperów zrobiło przysługę Stevenowi Tylerowi. Aerosmith byli wtedy na krawędzi kolejnego rozpadu, tuż po wydaniu średnio udanego „Done with Mirrors”.
„Tougher Than Leather” z 1998 roku był następnym albumem raperów, niestety nie udało mu się powtórzyć sukcesu Raising Hell. Oprócz wspomnianego na początku „Run’s House”, na płycie znalazła się genialna przeróbka utworu „Mary, Mary” zespołu Monkees. W tym samym roku pojawił się dokumentalny film, zatytułowany podobnie jak album, w którym oprócz RUN-D.M.C. wystąpił ich producent, Rick Rubin.
W roku 1999 RUN D.M.C. stworzyli tytułową piosenkę do drugiej części komedii Ghostbusters, nie mogła się ona co prawda równać z genialnym motywem z utworu Raya Parkera Jr, jednak był to miły akcent w karierze muzyków.
W 1990 roku, muzycy postanowili zmienić trochę podejście do swojej muzyki oraz zamienić swój grzeczny image, na bardziej nowoczesny, gangsta (c)rap. Niestety „Down with the King” okazało się wydawnictwem co najmniej średnim i prawdę mówiąc żaden z późniejszych albumów grupy nie dorównał poziomem chociażby „Tougher Than Leather”.
RUN-D.M.C. tymczasem nie próżnowali i zajmowali się dalej tym, co potrafili najlepiej. Promocja młodych artystów, przeróbki utworów, koncerty, filantropią. W międzyczasie, Run związał się z Justine Jones, dla której wraz z Mizellem przygotował przeróbkę jazzowego szlagieru.
W 1998 roku, kiedy muzyka klubowa eksplodowała, grzebiąc na chwilę muzykę rockową, niejaki Jason Nevins zremiksował utwór „It’s Tricky”, dzięki czemu RUN-D.M.C. miało swoje pięć minut. Co jakiś czas pojawiały się co prawda pogłoski o powrocie tria na scenę, jednak wydarzenia z następnych lat, przekreśliły tę szansę.
Mizell zajmował się działalnością producencką i to spod jego ramion na wody show-businessu wypłynął 50 Cent. Jeden z utworów, z jego debiutanckiej płyty wyciekł i narobił niezłego zamieszania. „Ghetto Qu’ran (Forgive Me)” opowiadał bowiem historię młodości 50 Centa i wymieniał z imienia oraz nazwiska, większość dealerów narkotykowych działających w części dzielnicy Queens.
W październiku 2002 roku, Jam-Master-Jay zginął w studiu nagraniowym od kul zamachowca, który został prawdopodobnie wynajęty przez jednego z największych dealerów narkotyków w Queens -- Kennetha „Supreme” McGriff’a, powiązanego również z wydawnictwem Murder Inc.
Po śmierci Mizella, grupa formalnie przestała istnieć, jednak RUN i D.M.C. kontynuują swoją pracę. Simmons przez pewien czas związany był muzycznie z Kid Rockiem i występował w Run’s House -- Reality Show o formule zbliżonej do Osbourne’s. McDaniels zajął się produkcją własnej muzyki i współpracą z innymi muzykami, czego efektem jest między innymi bardzo sympatyczna i osobista piosenka „Just Like me” z refrenem „Cat’s In The Cradle” zaśpiewanym przez Sarah McLachlan. Zarówno McLachlan jak i McDaniels byli adoptowani w dzieciństwie, jednak jak zdradził w jednym z wywiadów D.M.C., oboje podzielili się swoją historią dopiero po zakończeniu prac nad teledyskiem.
4 kwietnia 2009 roku, RUN-D.M.C. stali się członkami Rock N’ Roll Hall Of Fame.