Wpadłem. Totalnie, po uszy. I po raz pierwszy nie wiem co tak naprawdę napisać i jak ew. zachęcić do sięgnięcia po dokonania tego… projektu, duetu, przedsięwzięcia? Poniekąd dlatego, że panowie Jimmy Cauty i Bill Drummond są dla mnie Einsteinami elektronicznego rock n’ rolla, muzyki dance i wszystkiego co najlepsze w brzmieniach ostatnich 20 lat drugiego tysiąclecia.
»»