Blisko 10 lat temu, ku swojemu zdziwieniu, w jednym z salonów sieci EMPiK, odkryłem stoisko z bardzo niekonwencjonalnymi albumami, głównie z wydawnictw Peaceville Records czy Cleopatra Records. Wśród płyt, które wpadły mi w ręce (a raczej uszy) podczas urządzonego polowania, znajdowała się jedna perełka. Three Calamities zespołu Switchblade Symphony.
»»