Jeśli kiedykolwiek, jakiś artysta w moim rankingu, miał szansę zająć zaszczytne miejsce Trenta Reznora, to był to Mr. Lower – kanadyjski multiinstrumentalista i kompozytor, pracujący pod pseudonimem Brilliantfish. I w moich słowach nie ma ani odrobiny przesady, ale o tym przekonać możecie się sami. Dla mnie, jest to po prostu wzór artysty naprawdę niezależnego i ze względu na swoje pochodzenie, trochę egzotycznego. »»
Można się zastanawiać, kto w klasycznym składzie grał pierwsze skrzypce, Axl czy Slash? Kto był lepszym bębniarzem, Adler czy Sorum? Która generacja Gunsów jest lepsza i czemu tak wiele osób nie cierpi nowej płyty? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ważne jest to, że Gunsi grają dalej… i jest z nimi Axl. Jeśli ktokolwiek miał przetrwać, 15-letnie zamieszanie, to tylko charyzmatyczny, rudowłosy frontman… »»
Jeśli ktoś pamięta jeszcze dwóch kreskówkowych amerykańskich przygłupów ze stacji MTV, z pewnością kojarzy Stewarta. Ten blondasek, nosił czarną koszulkę z nazwą jednego z oryginalniejszych i ambitniejszych pudel-rock bandów. Winger często niesłusznie stawiany jest w jednym rzędzie z takimi wymiataczami jak Dokken, Motley Crue czy Damn Yankees.
»»
Podczas jednej, z sesji w ulubionym komisie z płytami, zwróciła moją uwagę charakterystyczna okładka z dziwnymi bohomazami. Poprosiłem o możliwość przesłuchania płyty i już po pierwszych taktach tytułowego utworu wiedziałem, że odkryłem kolejny ulubiony zespół, grający dynamicznego rocka. Bo Stabbing Westward można zarzucać wiele, ale na pewno nie braku energii w muzyce, jaką nagrywali.
»»
Oto rasowy pudel-band. Z olbrzymią tradycją i nawiązaniami do glam-rocka i metalu, wiecznymi kłopotami z doborem odpowiednich gitarzystów i strasznie nierównymi albumami. Poison był moim pierwszym rockowym zespołem, dostałem bowiem kiedyś kasetę Flesh & Blood i zakochałem się w tytułowym utworze.
»»
Magazyn Rolling Stone nazwał ich Beatlesami hip-hopu a obecnie uważa się RUN-D.M.C. za pionierów nowej szkoły rapu i hip-hopu. Formację, która wyciągnęła te gatunki na ulice wielkich miast. Czarne kapelusze i nieodłączne białe niezasznurowane sneakersy Adidasa były ich znakiem rozpoznawczym. Pierwszy raz, ich teledysk obejrzałem w programie Jarmark w 1988 roku, to był Run’s House.
»»