<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>DSM-IV-TR &#187; Rock</title>
	<atom:link href="http://rezist.com/tag/rock/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rezist.com</link>
	<description>rezist.com v3.2</description>
	<lastBuildDate>Tue, 02 Jun 2009 21:20:49 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Brilliantfish</title>
		<link>http://rezist.com/brilliantfish</link>
		<comments>http://rezist.com/brilliantfish#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 May 2009 19:35:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[przesłuchane]]></category>
		<category><![CDATA[Industrial]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rezist.com/?p=496</guid>
		<description><![CDATA[ Jeśli kiedykolwiek, jakiś artysta w moim rankingu, miał szansę zająć zaszczytne miejsce Trenta Reznora, to był to Mr. Lower &#8211; kanadyjski multiinstrumentalista i kompozytor, pracujący pod pseudonimem Brilliantfish. I w moich słowach nie ma ani odrobiny przesady, ale o tym przekonać możecie się sami. Dla mnie, jest to po prostu wzór artysty naprawdę niezależnego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img style="margin-right: 10px;float: left;" title="brilliantfish" src="/wp-content/media/covers/brilliant.png" alt="CD Cover" width="150" height="150" /> <strong>Jeśli kiedykolwiek, jakiś artysta w moim rankingu, miał szansę zająć zaszczytne miejsce Trenta Reznora, to był to Mr. Lower &#8211; kanadyjski multiinstrumentalista i kompozytor, pracujący pod pseudonimem Brilliantfish. I w moich słowach nie ma ani odrobiny przesady, ale o tym przekonać możecie się sami. Dla mnie, jest to po prostu wzór artysty naprawdę niezależnego i ze względu na swoje pochodzenie, trochę egzotycznego.</strong><span id="more-496"></span></p>
<p>Płytę Sick udało mi się kupić przypadkiem, za grosze. Leżała i niszczała w komisowym koszyku, przyciśnięta składankami Hits Parade i tym podobnym asortymentem. Po kilku minutach odsłuchiwania zaczął wzbierać we mnie niepokój, czy przypadkiem całej sytuacji sobie nie wyśniłem a z płyty przypadkiem odpadła naklejka z prawidłową ceną. Pamiętam też, że dość szybko opuściłem lokal za kinem Relax i Sick towarzyszył mi całą drogę powrotną w Discmanie. I już nie uwolniłem się od niej&#8230;</p>
<p>Brilliantfish gra post-industrialnego rocka, z dużą dawką trip-hopowych i ambientowych akcentów, a wszystko jest okraszone jego charakterystycznym głosem, który ma z pewnością pozytywny wpływ na brzmienie utworów.  Album Sick jest pierwszym w dorobku artysty, o dość surowym i chropowatym brzmieniu. Pomimo dość archaicznego (dla tego gatunku) dzisiaj brzmienia, przez cały album czuć ukrywającą się w utworach energię, która w kilku z nich znajduje ujście przez usta Lowera.</p>
<p>Z Brilliantfish nawiązaliśmy niedługo po moim zakupie korespondencję, był szczerze zdziwiony że płyta trafiła tak daleko, bo lokalna dystrybucja ograniczała się jedynie do USA i Kanady. Po okresie negocjacji i problemów technicznych, doszło do udanej transakcji, dzięki czemu stałem sie posiadaczem DarwinsBlackBox, który odpływa w trochę inne klimaty, bardziej kierując sie w stronę ambient/dark wave ale z mocnymi gitarowymi i perkusyjnymi akcentami.</p>
<p>Obecnie czekam na kolejne dwie płyty tego artysty, niemniej jednak już dzisiaj mogę z całą odpowiedzialnością zachęcić do zapoznania się z jego twórczością. W Polsce raczej nie do dostania. Obszerne fragmenty utworów, nieopublikowane na płytach piosenki i remiksy znajdują sie na oficjalnej stronie artysty oraz na stronie profilu MySpace. Polecam szczególnie More oraz Lint.</p>
<p>Oficjalna strona: <a title="Oficjana strona Brilliantfish" href="http://www.brilliantfish.com/" target="_blank">http://www.brilliantfish.com</a><br />
 Oficjalny profil na MySpace: <a title="Brilliantfish na MySpace" href="http://www.myspace.com/brilliantfish" target="_blank">http://www.myspace.com/brilliantfish</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rezist.com/brilliantfish/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Guns N&#8217; Roses</title>
		<link>http://rezist.com/guns-n-roses</link>
		<comments>http://rezist.com/guns-n-roses#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 May 2009 10:41:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[przesłuchane]]></category>
		<category><![CDATA[Bach]]></category>
		<category><![CDATA[Finck]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Rose]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rezist.com/?p=217</guid>
		<description><![CDATA[Można się zastanawiać, kto w klasycznym składzie grał pierwsze skrzypce, Axl czy Slash? Kto był lepszym bębniarzem, Adler czy Sorum? Która generacja Gunsów jest lepsza i czemu tak wiele osób nie cierpi nowej płyty? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ważne jest to, że Gunsi grają dalej&#8230; i jest z nimi Axl. Jeśli ktokolwiek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img style="float: left; margin-right: 10px;" title="GN'R" src="/wp-content/media/covers/gunsnroses.png" alt="CD Cover" width="150" height="150" /><strong>Można się zastanawiać, kto w klasycznym składzie grał pierwsze skrzypce, Axl czy Slash? Kto był lepszym bębniarzem, Adler czy Sorum? Która generacja Gunsów jest lepsza i czemu tak wiele osób nie cierpi nowej płyty? Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ważne jest to, że Gunsi grają dalej&#8230; i jest z nimi Axl. Jeśli ktokolwiek miał przetrwać, 15-letnie zamieszanie, to tylko charyzmatyczny, rudowłosy frontman&#8230;</strong> <span id="more-217"></span></p>
<p>Z <strong>GN&#8217;R</strong> zetknąłem się po raz pierwszy, na początku lat dziewięćdziesiątych. &#8220;Sweet Child O&#8217;Mine&#8221;, &#8220;Welcome to the Jungle&#8221; i &#8220;Paradise City&#8221; były moimi ulubionymi piosenkami a za kasetą &#8220;Apetite for Destruction&#8221;, wydaną przez ALF&#8217;a zjeździłem pół Warszawy.</p>
<p><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/_HlgjcRidFM&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0&amp;fmt=18" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/_HlgjcRidFM&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0&amp;fmt=18" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></p>
<p>Nie minęło wiele czasu, gdy pojawił się teledysk do &#8220;You Could Be Mine&#8221; z Terminatora 2, promujący nie tylko film ale również nadchodzące &#8220;Use Your Illusion I &amp; II&#8221;.</p>
<p><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1C2dGRoaZ1A&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0&amp;fmt=18" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/1C2dGRoaZ1A&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0&amp;fmt=18" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></p>
<p>To dla Gunsów słuchałem Z-Rock 50 w radiu Wawa, i dzięki temu poznałem całą masę rewelacyjnych zespołów, z których większość znajdzie swoje miejsce na tej stronie.</p>
<p>Tamci Gunsi byli fenomenem, który zapamiętam z retransmitowanego koncertu spod Paryża, czy całodniowej relacji z  &#8220;The Freddie Mercury Tribute Concert&#8221;.</p>
<p>Początków końca, wiele osób dozukuje się w ostatnim albumie grupy -- &#8220;The Spaghetti Incident?&#8221;, niedocenianym i kontrowersyjnym ze względu na ukrytą piosenkę Mansona.  Gunsom udało się co prawda nagrać jeszcze rewelacyjną przeróbkę Stonesowskiego &#8220;Sympathy For The Devil&#8221; i rozpocząć pracę nad dziełem życia Rose&#8217;a, nie udało im się jednak przetrwać wojny charakterów Slasha i Axla. Obaj panowie byli zbyt wielkimi indywidualistami, by pójść na kompromis i zespół w najbardziej charakterystycznym składzie, przestał istnieć.</p>
<p><strong>Guns N&#8217; Roses</strong> to Axl Rose. 15 lat temu nie zaryzykowałbym takiej tezy, dzisiaj nie mam oporów. Axl jest facetem,który posiada prawa do korzystania z nazwy, jest genialnym kompozytorem, menadżerem i opiekunem swojej marki a jednocześnie nieprzewidywalnym i niepokornym dzieckiem rock n&#8217; rolla. Kiedy w 1994 roku po raz pierwszy wspomniano o nagrywaniu nowej płyty, nikt nie śmiał przypuszczać, że jej tworzenie zajmie prawie półtorej dekady a skład zespołu zmieniać będzie sie równie często, jak legendarnego L.A. Guns.</p>
<p>Zwolennicy starego składu, zarzucają nowej płycie, że jest kiepska, nijaka i nie brzmi jak <strong>GN&#8217;R</strong>, nawiązując do zespołu, który od 14 lat nie istnieje. Muzyka zmieniła się, również dzięki technice oraz możliwościom jakie posiadają dzisiaj instrumentaliści czy producenci (nie wspominając o słuchaczach), ale wpływ na Axla mieli też inni koledzy z branży, między innymi Sebastian Bach, na którego solowym albumie z 2007 roku Rose zaśpiewał w trzech utworach.</p>
<p>Wydana pod koniec 2008 roku płyta zawiera piosenki, które znane już były fanom zespołu od dłuższego czasu. Dostępne w internecie, w urywkach z Rock In Rio 3 (w 2001 roku), na bootlegach z koncertów. Słyszeli je także szczęśliwcy, którzy wybrali się na Warszawski koncert grupy w 2006 roku.</p>
<p>Jak odbieram, to co zaprezentował na płycie &#8220;Chineese Democracy&#8221; Axl ze swoim zespołem? Nie jest to stare <strong>GN&#8217;R</strong>, nie miało nigdy być i nawet sam Rose, często na koncertach tłumaczy, dlaczego klasyczne numery są prze-aranżowane.  &#8220;Chineese Democracy&#8221; wpada w ucho, co jest również olbrzymią zasługą osób odpowiedzialnych za jej brzmienie, wystarczy tylko zapomnieć o korzeniach zespołu i skoncentrować się na prezentowanej muzyce.</p>
<p><strong>GN&#8217;R 2.0</strong> przypomina trochę projekt Reznora, osobiście mam jednak nadzieję że skład się skrystalizuje jako tako i zamiast muzyków sezonowych, pojawią się stali członkowie grupy. Axl zapowiedział co prawda kontynuację dzieła, ostatnio jednak unika podawania jakichkolwiek szczegółów dotyczących nagrań.</p>
<p>A wszystkim, którym <strong>GN&#8217;R</strong> w najnowszej odsłonie po prostu nie pasuje, odsyłam do Velvet Revolver lub Slash&#8217;s Snakepit -- chociaż podejrzewam, że oba projekty znają na wylot.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rezist.com/guns-n-roses/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Winger</title>
		<link>http://rezist.com/winger</link>
		<comments>http://rezist.com/winger#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 22:26:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[przesłuchane]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Winger]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rezist.com/?p=45</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli ktoś pamięta jeszcze dwóch kreskówkowych amerykańskich przygłupów ze stacji MTV, z pewnością kojarzy Stewarta. Ten blondasek, nosił czarną koszulkę z nazwą jednego z oryginalniejszych i ambitniejszych pudel-rock bandów. Winger często niesłusznie stawiany jest w jednym rzędzie z takimi wymiataczami jak Dokken, Motley Crue czy Damn Yankees.
 

 Zapomnijmy na chwilę o zespole i skupmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin-right: 10px;" title="Winger - Pull" src="/wp-content/media/covers/winger.png" alt="CD Cover" width="150" height="150" /><strong>Jeśli ktoś pamięta jeszcze dwóch kreskówkowych amerykańskich przygłupów ze stacji MTV, z pewnością kojarzy Stewarta. Ten blondasek, nosił czarną koszulkę z nazwą jednego z oryginalniejszych i ambitniejszych pudel-rock bandów. </strong><strong>Winger często niesłusznie stawiany jest w jednym rzędzie z takimi wymiataczami jak Dokken, Motley Crue czy Damn Yankees.</strong><br />
 <span id="more-45"></span></p>
<p><span class="txt_1"><br />
 </span>Zapomnijmy na chwilę o zespole i skupmy się na niezwykle charakterystycznej sylwetce frontmana.</p>
<p><strong>Kip Winger</strong> , oprócz umiejętności grania na gitarze elektrycznej czy basowej, posiada również niesamowite możliwości wokalne, a jego mocny głos doskonale pasuje do rockowego repertuaru.</p>
<blockquote><p><span style="font-size: medium;">I&#8217;m the son of a preacher<br />
 Ain&#8217;t no angels in my head</span><br />
 <small>In My Veins</small></p>
</blockquote>
<p>Zanim powstał <strong>Winger</strong>, Kip przeszedł solidną muzyczną edukację. W wieku pięciu lat, został objęty programem opieki szczególnie uzdolnionych artystycznie dzieci, który finansowała Yamaha. W wieku 10 lat, wraz z bratem i kolegami &#8220;z podwórka&#8221; założyli zespół Blackwood Creek, który skupił się na kowerowaniu swoich ulubionych wykonawców, takich jak Yes, Rush, Uriah Heep czy Alice Cooper. W wieku 15 lat, Kipowi znudziło się granie w zespole rockowym i swoje gitarowe fascynacje uzupełnił muzyką klasyczną i jazzem. Jako siedemnastolatek, rozpoczął naukę tańca w Colorado State Ballet, jednocześnie poświęcając wolny czas na doskonalenie muzycznego kunsztu. Przełom lat 70/80 to okres sporych zmian, związanych między innymi z przeprowadzką rodziny Wingerów oraz podjęciem przez Kipa studiów muzycznych.</p>
<p>W 1984 roku, Kip napisał blisko 60 utworów, które stały się mocnymi fundamentami dla dwóch pierwszych albumów zespołu. W tym właśnie czasie, dał się poznać jako zdolny kompozytor i muzyk sesyjny, podejmując współpracę z takimi wykonawcami jak Kix, Dylan czy Cooper. Podczas nagrywania swoich basowych i wokalnych partii dla Fiony, Kip poznał Reba Beach&#8217;a &#8211; gitarzystę, który grał z takimi wykonawcami jak Chaka Khan, Howard Jones czy Bee Gees.</p>
<p>Pierwszym wspólnym zespołem Reba i Kipa był ViceVersa. Pomimo starań producenta Beau Hill&#8217;a niestety nie udało im się zaistnieć w świadomości amerykańskiej młodzieży. Kip dostał propozycje grania u Alice Coopera, co zaowocowało poznaniem klawiszowca Paula Taylora, który dołączył do zespołu&#8230; Sahara. Taką właśnie nazwę wymyślili sobie czterej muzycy, niestety okazało się, że istnieje już inna grupa, posługująca się tym terminem i wybór padł na nazwisko Kipa.</p>
<p>Przyznam się bez bicia, dwa pierwsze albumy zespołu są mi znane ale nie pałam do nich wielką miłością &#8211; ot klasyczne hardrockowe granie, jakie usłyszeć możemy w nagraniach podobnych kapel, na przykład w pierwszym z brzegu Warrant. Nie oznacza to, że In The Heart of The Young czy Winger są słabe. Jeśli ktoś lubi klasyczne młócenie w stylu Van Halen czy Def Leppard &#8211; na pewno się nie zawiedzie.</p>
<p>Pierwszym albumem z jakim miałem styczność, był Pull. I do dzisiaj robi na mnie największe wrażenie, głównie dlatego &#8211; że jest inny niż wcześniejsze produkcje. Wypełniają go solidnie zaaranżowane  i zagrane rockowe kawałki, przy czym cała płyta &#8211; począwszy od Blind Revolution, poprzez Down Icognito, Junkyard Dog po Like a Ritual trzyma równy, wysoki poziom. Zabawy z harmoniami, wokalne popisy Kipa, proste i wgniatające riffy Beach&#8217;a &#8211; aż trudno uwierzyć że zespół składał się tylko z czterech osób.</p>
<p>Pomimo swojej atrakcyjności, Pull nie stał się przebojem komercyjnym i stał się fragmentem kamienia nagrobnego dla mocnego rocka. Przytłaczająca nawałnica grunge i alternatywy zrobiła swoje. W jednym z wywiadów zespół skomentował to w ten sposób:</p>
<blockquote><p>Jesteśmy kompozytorami i artystami, nie mamy flanelowych koszul i kolczyków w nosie.</p>
</blockquote>
<p>Winger, Beach i pozostali członkowie kapeli zajęli się karierami solowymi. Wrócili w roku 2001, na fali odrodzenia, a wraz z ich powrotem na rynku pojawiła się płyta The Very Best Of Winger, która zawiera kwintesencję nagrań z trzech pierwszych albumów, w tym dostępną jedynie na Japońskiej edycji Pull piosenkę Hell To Pay oraz zupełnie nowe nagranie On The Inside &#8211; pochodzące jeszcze z sesji nagraniowych z 1993 roku. Zespół przy tej okazji zapowiedział nagranie kolejnej płyty w studiu, na to jednak trzeba było poczekać do października  2006 roku.</p>
<p>IV okazał się być kolejnym krokiem, dla jednych naprzód &#8211; dla innych wstecz. Osobiście uważam go za świetny album, kontynuujący ostrzejsze i mniej ugładzone granie, dopełnione elektronicznymi wstawkami. Problem z czwórką polega na tym, że album jako całość świetnie się prezentuje i dobrze się go słucha, ale nie ma na nim przebojów na miarę tych z Pull, brakuje też tego &#8211; co było znakiem rozpoznawczym ekipy &#8211; łzawych, przyjemnych i słodkich do bólu ballad z charakterystycznym lekko zachrypniętym głosem Kipa. Warto bowiem wspomnieć, że za sukcesem grupy i jej pierwszych płyt stoją numery-przytulanki, takie jak Under One Condition, Miles Away czy też porywający Headed For A Heartbreak z rewelacyjnym solo Beach&#8217;a i połamanymi rytmami Roda Morgensteina.</p>
<p>W 2008 roku Kip Winger wydał swój czwarty solowy album &#8220;From the Moon to the Sun&#8221;, który spotkał się z pozytywnym odbiorem zarówno fanów jak i krytyków. Ale to już materiał na zupełnie inną opowieść ;)</p>
<p>Oficjalne strony zespołu: <a title="Strona zespołu Winger" href="http://www.wingertheband.com/" target="_blank">www.wingertheband.com</a><br />
 Kip Winger na MySpace: <a title="Kip Winger na MySpace" href="http://www.myspace.com/kipwingermusic" target="_blank">www.myspace.com/kipwingermusic</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rezist.com/winger/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stabbing Westward</title>
		<link>http://rezist.com/stabbing-westward</link>
		<comments>http://rezist.com/stabbing-westward#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 22:18:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[przesłuchane]]></category>
		<category><![CDATA[Industrial]]></category>
		<category><![CDATA[Kubiszewski]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Vrenna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rezist.com/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Podczas jednej, z sesji w ulubionym komisie z płytami, zwróciła moją uwagę charakterystyczna okładka z dziwnymi bohomazami. Poprosiłem o możliwość przesłuchania płyty i już po pierwszych taktach tytułowego utworu wiedziałem, że odkryłem kolejny ulubiony zespół, grający dynamicznego rocka. Bo Stabbing Westward można zarzucać wiele, ale na pewno nie braku energii w muzyce, jaką nagrywali.
 
To [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img style="float: left; margin-right: 10px;" title="Stabbing Westward - Darkest Days" src="/wp-content/media/covers/stabbing.png" alt="CD Cover" width="150" height="150" /><strong>Podczas jednej, z sesji w ulubionym komisie z płytami, zwróciła moją uwagę charakterystyczna okładka z dziwnymi bohomazami. Poprosiłem o możliwość przesłuchania płyty i już po pierwszych taktach tytułowego utworu wiedziałem, że odkryłem kolejny ulubiony zespół, grający dynamicznego rocka. Bo Stabbing Westward można zarzucać wiele, ale na pewno nie braku energii w muzyce, jaką nagrywali.</strong><br />
 <span id="more-23"></span></p>
<p>To niestety kolejna formacja, która obecnie już nie istnieje, a której członkowie rozeszli się po muzycznej scenie, poświęcając swój czas innym projektom. Na szczęście, <strong>Stabbing Westward</strong> pozostawili po sobie udane albumy, które podobnie jak w przypadku <a title="Gravity Kills" href="/gravity-kills" target="_blank">Gravity Kills</a>, charakteryzuje całkowicie własny, wypracowany styl. Surowe, rockowe granie wzbogacone zostało przez syntezatorowe wstawki oraz zdublowane rytmy perkusyjne, odtwarzane z samplerów.</p>
<blockquote><p>&#8216;m such an asshole<br />
 I&#8217;m such a stain<br />
 I just keep fucking up again and again<br />
 <small>I Don&#8217;t believe</small></p>
</blockquote>
<p>Kapela powstała w połowie lat 80, w USA i do końca dekady okupowała sceny niedużych klubów. Warto wspomnieć, iż pierwszym perkusistą zespołu był niejaki Chris Vrenna, który w 92 roku zajął się już pełnowymiarową współpracą z Trentem Reznorem przy <a href="/nine-inch-nails">Nine Inch Nails</a>. Z udziałem Vrenny powstało demo, dzięki któremu muzycy mogli rozpocząć poszukiwanie wydawcy. Tak trafili do Wax Trax, pod egidą TVT.</p>
<p>Pierwszy album, o tytule &#8220;Ungod&#8221; nie odniósł oszałamiającego sukcesu i zanosiło się na przepiękną katastrofę. Wyjść na prostą pomógł pewien uzdolniony multiinstrumentalista &#8211; Andy Kubiszewski.</p>
<p>&#8220;The Wither, Blister, Burn &amp; Peel&#8221; był o wiele bardziej przemyślanym i ułożonym albumem. Było w nim czuć rękę i myszkę Kubiszewskiego, który oprócz gry na perkusji zajmował się produkcją, nagrywaniem materiału, partiami klawiszowymi i gitarowymi oraz śpiewaniem. Płyta szybko osiągnęła status złotej i miała zapewnioną solidna promocję w stacji MTV.</p>
<p>Warto wspomnieć o tym, że Kubiszewski był jednym z członków legendarnego Exotic Birds, synth-popowego zespołu, w którym na Emulatorze, przepięknie grał niejaki Trent Reznor. Andy znany jest również jako remikser i producent, często wspomagający w studio inne gwiazdy, chociażby rosyjskie T.A.T.U.</p>
<p>W 1998 roku,  <strong>Stabbing Westward </strong>wydali kolejną płytę, doszło też do przetasowań personalnych. Album &#8220;The Darkest Days&#8221; jest wg mnie najbardziej dojrzałym materiałem zespołu. Wyniki sprzedaży nie potwierdzały jednak mojego obecnego entuzjazmu i pomimo sukcesu niektórych piosenek, Darkest Days pozostał numerem drugim.</p>
<p>Tuż przed nagraniem czwartej płyty, Columbia Records zerwała obowiązujący kontrakt. Zespół podpisał nową umowę z Koch Records i już pod nową banderą wydał w 2001 roku, album zatytułowany po prostu <strong>Stabbing Westward</strong>. Historia się powtórzyła, rewolucji nie było, przełom nie nastąpił. Członkowie zespołu byli już sobą znudzeni i w 2002 roku ogłosili zamknięcie działalności w dotychczasowej formie. Z jednej strony szkoda, z drugiej&#8230; doceniam tych, którzy wiedzą kiedy należy powiedzieć &#8220;Stop&#8221;.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rezist.com/stabbing-westward/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poison</title>
		<link>http://rezist.com/poison</link>
		<comments>http://rezist.com/poison#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 22:12:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[przesłuchane]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Slash]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rezist.com/?p=26</guid>
		<description><![CDATA[Oto rasowy pudel-band. Z olbrzymią tradycją i nawiązaniami do glam-rocka i metalu, wiecznymi kłopotami z doborem odpowiednich gitarzystów i strasznie nierównymi albumami. Poison był moim pierwszym rockowym zespołem,  dostałem bowiem kiedyś kasetę Flesh &#38; Blood i zakochałem się w tytułowym utworze.
 
W roku 1990 trudno było dostać u nas płyty wielu popularnych wykonawców. Hard rock [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img style="float: left; margin-right: 10px;" title="Poison - Greatest Hits 1986-1996" src="/wp-content/media/covers/poison.png" alt="CD Cover" width="150" height="150" /><strong>Oto rasowy pudel-band. Z olbrzymią tradycją i nawiązaniami do glam-rocka i metalu, wiecznymi kłopotami z doborem odpowiednich gitarzystów i strasznie nierównymi albumami. </strong><strong>Poison był moim pierwszym rockowym zespołem,  dostałem bowiem kiedyś kasetę Flesh &amp; Blood i zakochałem się w tytułowym utworze.</strong><br />
 <span id="more-26"></span></p>
<p>W roku 1990 trudno było dostać u nas płyty wielu popularnych wykonawców. Hard rock przeżywał swoje najlepsze chwile, jednak nie było jeszcze salonów muzycznych zaopatrzonych tak dostatnio, jak np. w RFN. Jednym ze źródeł pozyskiwania nagrań były centra dystrybucji, działające na zasadzie wypożyczalni płyt CD, często wyposażonych w stanowiska do nagrywania kaset audio. Kto pamięta C.R.M. Digital, zajmujący lokal w ekskluzywnym miejscu naprzeciwko Muzeum Narodowego, ten doskonale zna klimat takich miejsc, gdzie setki młodych ludzi nawiązywało kontakt z muzyką, której na co dzień nie można było dostać w sklepach. I właśnie za pośrednictwem Digitalu, zapoznałem się z pierwszymi płytami <strong>Poison</strong>.</p>
<blockquote><p>I&#8217;ll take you down under my gun<br />
 Our flesh and blood will be as one<br />
 <small>(Flesh &amp; Blood) Sacrifice</small></p>
</blockquote>
<p>Miłość trwała prawie dwa lata a <strong>Poison </strong>wymieniłem na<a title="GN'R" href="/guns-n-roses" target="_blank"> Guns N&#8217; Roses</a> i Extreme.  W tym samym czasie, w zespole zaczął się kryzys. C.C. DeVille wyleciał z funkcji gitarzysty i zajął się walką z nałogami. Na placu boju pozostali wokalista Bret Michaels, perkusista Rikki Rockett i basista Bobby Dall. Dołączył do nich sympatyczny szarpidrut Richie Kotzen, dzięki któremu powstał bardziej funkowo-bluesowy &#8220;Native Tongue&#8221;. Zmiana stylistyki nie bardzo przypadła mi do gustu, pozostałym fanom chyba również nie &#8211; album sprzedał się na świecie w ilości miliona egzemplarzy, co nie jest wstrząsającym wynikiem. Kotzen pożegnał się z zespołem, nie ze względu na swój wkład w ten wątpliwy sukces, ale za podrywanie narzeczonej Rocketta.</p>
<p>Wtedy to, jako zastępstwo pojawił się niejaki Blues Saraceno, aby nagrać z zespołem nowoczesną brzmieniowo, lecz  niezbyt odkrywczą płytę &#8211; &#8220;Crack a smile&#8230; and more&#8221;. Saraceno podobnie jak Kotzen dostał wolną ręke i zdominował swoim stylem cały album. I podobnie jak Kotzen, pożegnał się wkrótce z <strong>Poison</strong>. Ciekawostką jest fakt, że w 1985 roku, o mały włos, głównym gitarzystą grupy nie został niejaki Sould Hudson &#8211; czyli Slash z Guns N&#8217; Roses. Nie przypadł on jednak do gustu reszcie zespołu i w jego miejsce pojawił się DeVille.</p>
<p>W 1996 ukazał się platynowy Greatest Hits, którym chłopcy przypomnieli o sobie. Pomimo sukcesu wydawnictwa, nie doczekali się pomocy ze strony wytwórni Capitol Records i pomysł z wyruszeniem w trasę koncertową zrealizowali dopiero w 1999 roku. Rok później pojawił się album Live,  z nowymi piosenkami i udziałem przywróconego do łask DeVille&#8217;a.</p>
<p>Niestety, <strong>Poison </strong>nie udało się powrócić w wielkim stylu. Wydany w 2002 roku Hollyweird jest co prawda powrotem do korzeni z czasów &#8220;Flesh &amp; Blood&#8221; czy &#8220;Open Up and Say&#8230;Ahh&#8221; jednak brakuje mu świeżości, a przez kolejne kwadranse przebija brak inwencji i kurczowe trzymanie się sztampowych i utartych schematów. Fanom oryginalnego składu polecić mogę album  Greatest Hist z 1996 roku, a dokładnie edycję, której okładka otwiera ten wpis.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rezist.com/poison/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>RUN-D.M.C.</title>
		<link>http://rezist.com/run-dmc</link>
		<comments>http://rezist.com/run-dmc#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 22:11:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[przesłuchane]]></category>
		<category><![CDATA[Rap]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rezist.com/?p=24</guid>
		<description><![CDATA[Magazyn Rolling Stone nazwał ich Beatlesami hip-hopu a obecnie uważa się RUN-D.M.C. za pionierów nowej szkoły rapu i hip-hopu. Formację, która wyciągnęła te gatunki na ulice wielkich miast. Czarne kapelusze i nieodłączne białe niezasznurowane sneakersy Adidasa były ich znakiem rozpoznawczym. Pierwszy raz, ich teledysk obejrzałem w programie Jarmark w 1988 roku, to był Run&#8217;s House.
 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img style="float: left; margin-right: 10px;" title="RUN-DMC Greatest Hits" src="/wp-content/media/covers/rundmc.png" alt="Cover CD" width="150" height="150" /><strong>Magazyn Rolling Stone nazwał ich Beatlesami hip-hopu a obecnie uważa się RUN-D.M.C. za pionierów nowej szkoły rapu i hip-hopu. Formację, która wyciągnęła te gatunki na ulice wielkich miast. Czarne kapelusze i nieodłączne białe niezasznurowane sneakersy Adidasa były ich znakiem rozpoznawczym. Pierwszy raz, ich teledysk obejrzałem w programie Jarmark w 1988 roku, to był Run&#8217;s House.</strong><br />
 <span id="more-24"></span></p>
<p>Rolling Stone umieścił ich na 48 pozycji, na liście 100 najbardziej wybitnych wykonawców muzyki. Byli pierwszym rapowym zespołem, który pojawił się na okładce magazynu Rolling Stone, zgarnał jednocześnie złotą i wielokrotnie platynową płytę za sprzedaż albumu (Raising Hell), otrzymał nominację do nagrody Grammy. To również pierwszy hip-hopowy projekt, którego teledyski promowała MTV i który podpisał wieloletnią umowę z producentem sportowej konfekcji -- Adidasem.</p>
<blockquote><p>I&#8217;m the king of rock, there is none higher<br />
 Sucker MC&#8217;s should call me sire<br />
 To burn my kingdom, you must use fire<br />
 I won&#8217;t stop rockin&#8217; till I retire<br />
 <small>King of Rock</small></p>
</blockquote>
<p>Joseph &#8220;Run&#8221; Simmons wraz z Darrylem &#8220;D.M.C.&#8221; McDanielsem i Jasonem &#8220;Jam-Master-Jay&#8221; Mizellem rozpoczeli działalność na początku lat 80. Joseph Simmons znany jest również jako Rev Run, a tytuł Reverend wziął się z funkcji jaką pełni w organizacji kościelnej. McDaniels posiadał przydomek Darryl Mac, jednak wszystkie swoje prace podpisywał skrótem D.M.C. oznaczającym &#8220;Devastating Mic Controller&#8221;. Za motor zespołu, odpowiedzialny za kreację brzmienia i pomysły aranżacyjne, uważany był Jam-Master-Jay, który nagrywał większość partii instrumentalnych oraz miksował je z muzyką, puszczaną z analogowych adapterów.</p>
<p><strong>RUN-D.M.C. </strong>próbowali dotrzeć do młodzieży rozpoczynającej naukę, szczególnie tej z biednych dzielnic i zajmowali się działalnością daleko wybiegającą poza filantropię. Jednym z oryginalniejszych materiałów, jakie można znaleźć na YouTube, jest między innymi fragment programu edukacyjnego dla dzieci -- Reading Rainbow, w którym można zobaczyć między innymi rapującego Mizella.</p>
<p><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/kOBDEhxd_WU&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/kOBDEhxd_WU&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></p>
<p>Pierwszy album grupa wydała w 1984 roku, jednak przeszedł od bez echa. Największymi przebojami były z pewnością &#8220;It&#8217;s like that&#8221; oraz ponad pięciominutowy &#8220;Rock Box&#8221; z przepięknym solo gitarowym Eddiego Martineza. Drugi album &#8220;King Of Rock&#8221; umocnił pozycję grupy, oferując takie hity jak &#8220;King Of Rock&#8221; czy &#8220;You talk to much&#8221;, jednak to wciąż nie był sukces na miarę talentu trójki muzyków.</p>
<p>Nadszedł w 1986 roku, kiedy to wypuścili album &#8220;Raising Hell&#8221;. Cztery utwory znalazły się na liście Billboard Hot 100, a wśród nich genialna przeróbka &#8220;Walk This Way&#8221; zespołu Aerosmith. Wiele osób uważa, że to dzięki Aerosmith, <strong>RUN-D.M.C.</strong> znaleźli się w MTV, jednak to trio raperów zrobiło przysługę Stevenowi Tylerowi. Aerosmith byli wtedy na krawędzi kolejnego rozpadu, tuż po wydaniu średnio udanego &#8220;Done with Mirrors&#8221;.</p>
<p>&#8220;Tougher Than Leather&#8221; z 1998 roku był następnym albumem raperów, niestety nie udało mu się powtórzyć sukcesu Raising Hell. Oprócz wspomnianego na początku &#8220;Run&#8217;s House&#8221;, na płycie znalazła się genialna przeróbka utworu &#8220;Mary, Mary&#8221; zespołu Monkees. W tym samym roku pojawił się dokumentalny film, zatytułowany podobnie jak album, w którym oprócz <strong>RUN-D.M.C. </strong>wystąpił ich producent, Rick Rubin.</p>
<p>W roku 1999 <strong>RUN D.M.C. </strong>stworzyli tytułową piosenkę do drugiej części komedii Ghostbusters, nie mogła się ona co prawda równać z genialnym motywem z utworu Raya Parkera Jr, jednak był to miły akcent w karierze muzyków.<br />
 <!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nQ_kdGXGNgg&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/nQ_kdGXGNgg&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></p>
<p>W 1990 roku, muzycy postanowili zmienić trochę podejście do swojej muzyki oraz zamienić swój grzeczny image, na bardziej nowoczesny, gangsta (c)rap. Niestety &#8220;Down with the King&#8221; okazało się wydawnictwem co najmniej średnim i prawdę mówiąc żaden z późniejszych albumów grupy nie dorównał poziomem chociażby &#8220;Tougher Than Leather&#8221;.</p>
<p><strong>RUN-D.M.C. </strong>tymczasem nie próżnowali i zajmowali się dalej tym, co potrafili najlepiej. Promocja młodych artystów, przeróbki utworów, koncerty, filantropią. W międzyczasie, Run związał się z Justine Jones, dla której wraz z Mizellem przygotował przeróbkę jazzowego szlagieru.<br />
 <!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/2ZrWFw3u4UU&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/2ZrWFw3u4UU&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></p>
<p>W 1998 roku, kiedy muzyka klubowa eksplodowała, grzebiąc na chwilę muzykę rockową, niejaki Jason Nevins zremiksował utwór &#8220;It&#8217;s Tricky&#8221;, dzięki czemu <strong>RUN-D.M.C. </strong>miało swoje pięć minut. Co jakiś czas  pojawiały się co prawda pogłoski o powrocie tria na scenę, jednak wydarzenia z następnych lat,  przekreśliły tę szansę.</p>
<p>Mizell zajmował się działalnością producencką i to spod jego ramion na wody show-businessu wypłynął 50 Cent. Jeden z utworów, z jego debiutanckiej płyty wyciekł i narobił niezłego zamieszania. &#8220;Ghetto Qu&#8217;ran (Forgive Me)&#8221; opowiadał bowiem historię młodości 50 Centa i wymieniał z imienia oraz nazwiska, większość dealerów narkotykowych działających w części dzielnicy Queens.</p>
<p>W październiku 2002 roku, Jam-Master-Jay zginął w studiu nagraniowym od kul zamachowca, który został prawdopodobnie wynajęty przez jednego z największych dealerów narkotyków w Queens -- Kennetha &#8220;Supreme&#8221; McGriff&#8217;a, powiązanego również z wydawnictwem Murder Inc.</p>
<p>Po śmierci Mizella, grupa formalnie przestała istnieć, jednak RUN i D.M.C. kontynuują swoją pracę. Simmons przez pewien czas związany był muzycznie z Kid Rockiem i występował w Run&#8217;s House -- Reality Show o formule zbliżonej do Osbourne&#8217;s. McDaniels zajął się produkcją własnej muzyki i współpracą z innymi muzykami, czego efektem jest między innymi bardzo sympatyczna i osobista piosenka &#8220;Just Like me&#8221; z refrenem &#8220;Cat&#8217;s In The Cradle&#8221; zaśpiewanym przez Sarah McLachlan. Zarówno McLachlan jak i McDaniels byli adoptowani w dzieciństwie, jednak jak zdradził w jednym z wywiadów D.M.C., oboje podzielili się swoją historią dopiero po zakończeniu prac nad teledyskiem.<br />
 <!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/PU19xA8h3FQ&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/PU19xA8h3FQ&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span><br />
 <strong>4 kwietnia 2009 roku, RUN-D.M.C. stali się członkami Rock N&#8217; Roll Hall Of Fame.</strong></p>
<p>
<object width="420" height="339" data="http://www.dailymotion.pl/swf/x8vsdg" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.dailymotion.pl/swf/x8vsdg" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rezist.com/run-dmc/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gravity Kills</title>
		<link>http://rezist.com/gravity-kills</link>
		<comments>http://rezist.com/gravity-kills#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 22:10:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[przesłuchane]]></category>
		<category><![CDATA[Industrial]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rezist.com/?p=22</guid>
		<description><![CDATA[Tak się złożyło, że opisywane zespoły i projekty, mogę podzielić na zasadniczo dwie grupy. Takie, które jeszcze istnieją i takie, które zawiesiły działalność. Gravity Kills należą do tej drugiej grupy i są przykładem całkiem fajnie zgranej kapeli, która została bezczelnie udupiona przez swoją wytwórnię. Zanim jednak do tego doszło, chłopakom z Gravity Kills udało się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img style="float: left; margin-right: 10px;" title="Gravity Kills - Superstarved" src="/wp-content/media/covers/gkills.png" alt="CD Cover" width="150" height="150" /><strong>Tak się złożyło, że opisywane zespoły i projekty, mogę podzielić na zasadniczo dwie grupy. Takie, które jeszcze istnieją i takie, które zawiesiły działalność. Gravity Kills należą do tej drugiej grupy i są przykładem całkiem fajnie zgranej kapeli, która została bezczelnie udupiona przez swoją wytwórnię. Zanim jednak do tego doszło, chłopakom z </strong><strong>Gravity Kills </strong><strong>udało się nagrać całkiem znośne i przyswajalne, trzy albumy.</strong><br />
 <span id="more-22"></span></p>
<p><strong>Gravity Kills </strong>powstało na fali pospolitego ruszenia muzyki elektronicznej w 1994 roku. Skończył się czas hardrockowych herosów, nadeszła era syntezatorów i samplerów, wspomagających muzyków na scenie i w studiu. Zespół zaprezentował coś świeżego, w zupełnie innym gatunkowo stylu niż np. Trent Reznor, bardziej przyswajalnego dla uszu nastolatków. W promocji z pewnością pomogły utwory ze ścieżek dźwiękowych do filmów takich jak Mortal Kombat czy Seven.</p>
<p><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8az0Y50rBlk&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/8az0Y50rBlk&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></p>
<p>Jeff Scheel, frontman <strong>Gravity Kills</strong>, to posiadacz charakterystycznego głosu, który rewelacyjnie klei się z nowoczesną rockową muzyką, przesyconą elektronicznymi barwami. To w głównej mierze dzięki niemu, piosenki <strong>Gravity Kills </strong>nie nużą, chociaż powiedzmy sobie szczerze, konstrukcyjnie nie są wybitnie skomplikowane.</p>
<blockquote><p>Doing your best at being my slave<br />
 You can try to push me away<br />
 <small>Forget Your Name</small></p>
</blockquote>
<p>Za największy przebój grupy uważa się Guilty z pierwszej płyty, na której znalazły się również takie utwory jak Enough, Hold, Here czy Down (genialnie zremiksowany przez Lords Of Acid). Wszystkie pozycje z pierwszego albumu, mają tytuły składające się z jednego wyrazu i był to zabieg celowy, który zespół powtórzył również przy okazji wydania kolejnej płyty. W międzyczasie, w 1997 roku ukazała się nietypowa pozycja -- Manipulated, zawierająca przeróbki najbardziej popularnych utworów z pierwszego albumu. Jest to dzisiaj łakomy kąsek dla kolekcjonerów.</p>
<p>Płyta Perversion ukazała się w roku 1998, a więc dwa lata po debiucie. Utwory Drown i Alive znalazły się na ścieżce dźwiękowej do gry komputerowej Test Drive: Off Road 2, a utwór Falling pojawił się w Test Drive 5. Niestety nie pomogło to w promocji albumu, który w opinii wielu krytyków zbytnio przypominał poprzednika.</p>
<blockquote><p>Turning from my window, nothing phases me<br />
 I built this perfect little hellhole<br />
 It seems to be the perfect place for me<br />
 <small>Here</small></p>
</blockquote>
<p>Plotki o przedwczesnym rozpadzie grupy rozeszły się wraz z informacją o zmianie wydawcy oraz odejściu z zespołu perkusisty Kurta Kernsa. Scheel, wraz z klawiszowcem Dougiem Firleyem i gitarzysta Mattem Dudenhofferem musieli poszukać zastępstwa. Czteroletni okres przerwy zaowocował kontraktem z Sanctuary Records, który jak się okazało nie był najszczęśliwszym dla zespołu posunięciem. Za perkusją zasiadł niejaki Brad Brooker, znany z udziału w alternatywnym Stir.</p>
<p><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/2wsZHxUVkRs&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/2wsZHxUVkRs&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></p>
<p>Wydana w 2002 roku Superstarved, według mnie, jakością materiału zbliżyła się do pierwszego albumu a rewelacyjne wykonanie Personal Jesus przyćmiło wersję, która wyciągneła Depeche Mode na szczyty popularności. I właśnie wtedy, doszło do nieszczęśliwego wypadku --  podczas jednego z koncertów, Doug Firley doznał poważnej kontuzji palców obu rąk. Konieczna była interwencja chirurga i zawieszenie aktywności grupy na czas nieokreślony.  Jakikolwiek brak supportu ze strony wydawcy, spowodował iż w roku 2003, <strong>Gravity Kills</strong> oficjalnie zawiesili działalność. Obecnie sporadycznie pojawiają się jako specjalni goście lokalnych imprez, w stanie Missouri.</p>
<p><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Thup4WS4kys&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/Thup4WS4kys&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></p>
<p>Wszystkie albumy grupy, można upolować na aukcjach internetowych do czego serdecznie zachęcam.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rezist.com/gravity-kills/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pink Floyd</title>
		<link>http://rezist.com/pink-floyd</link>
		<comments>http://rezist.com/pink-floyd#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 22:05:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[przesłuchane]]></category>
		<category><![CDATA[Gilmour]]></category>
		<category><![CDATA[McBroom]]></category>
		<category><![CDATA[Pratt]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Waters]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rezist.com/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[Prawdę mówiąc, zastanawiałem się czy wspominać o tak znanej formacji. Miałem nadzieję na pojednawcze gesty pomiędzy rodzinami Gilmourów i Watersów, wspólny występ w niemal klasycznym składzie. Śmierć Richarda Wright&#8217;a być może nie skreśliła szans na wspólny koncert Nicka, Davida i Rogera &#8230; nie będzie to już jednak Pink Floyd.
 
Pisać o zasługach i osiągnięciach tej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img style="float: left; margin-right: 10px;" title="Pink Floyd P.U.L.S.E" src="/wp-content/media/covers/pinkfloyd.png" alt="CD Cover" width="150" height="150" /><strong>Prawdę mówiąc, zastanawiałem się czy wspominać o tak znanej formacji. Miałem nadzieję na pojednawcze gesty pomiędzy rodzinami Gilmourów i Watersów, wspólny występ w niemal klasycznym składzie. Śmierć Richarda Wright&#8217;a być może nie skreśliła szans na wspólny koncert Nicka, Davida i Rogera &#8230; nie będzie to już jednak Pink Floyd.</strong><br />
 <span id="more-16"></span></p>
<p>Pisać o zasługach i osiągnięciach tej grupy również mi głupio, inni zrobili to lepiej. Skupię się, na albumach, które są mi najbliższe. I zacznę,  od końca.</p>
<p><strong>&#8220;P.U.L.S.E.&#8221;</strong> &#8211; rewelacyjne, dwupłytowe wydawnictwo. Zapis tego, co usłyszeć mogli podczas  trasy koncertowej, fani zespołu. Rewelacyjnie zrealizowane i zmiksowane nagrania, obejmujące utwory z prawie całej dyskografii zespołu są ucztą dla uszu i pokazują, że do grania rocka nie trzeba mieć 24 lat, długich włosów i perfekcyjnie opracowanego growlingu.  Partie gitarowe &#8211; również solowe, oprócz Davida Gilmoura wykonuje rewelacyjny Tim Renwick (kto widział koncert, wie o czym piszę),  natomiast w chórkach udziela się czarnoskóra Durga McBroom, czyli wokalistka <a title="Can You Feel The Passion?" href="/blue-pearl" target="_blank">Blue Pearl</a>.</p>
<blockquote><p>Hello<br />
 Is there anybody in there?<br />
 Just nod if you can hear me<br />
 Is there anyone home?<br />
 <small>Comfortably Numb</small></p>
</blockquote>
<p>Trasa koncertowa &#8220;P.U.L.S.E.&#8221; była i jest wciąż krytykowana za zbytnio eksponowaną oprawę wizualną, która jednak w wypadku tego zespołu nie ma szans zagrozić muzyce. Cechą charakterystyczną tego show jest też popisowe solo w &#8220;Comfortably Numb&#8221;, z efektem whammy w swojej końcówce &#8211; coś czego nie usłyszmy w innych wykonaniach tego numeru.</p>
<p><strong>&#8220;Division Bell&#8221; </strong>to drugi album Gilmoura. O wiele lepszy i bardziej dojrzały niż &#8220;A Momentary Laps of Reason&#8221;, który jest dla mnie zbyt niespójny i chaotyczny bym umieszczał go w tym zestawieniu. Division Bell jest grzeczny i poukładany, brakuje mu co prawda tej nuty niepokoju, którą wprowadzał swoim wokalem i tekstami Waters, ale to są już zupełnie inni Pink Floyd. Mniej szaleni, poważni &#8211; co słychać nie tylko w muzyce ale i w tekstach, np. &#8220;Take It Back&#8221;, &#8220;Keep Talking&#8221; czy w &#8220;High Hopes&#8221;. No i przepiękny, nostalgiczny Marooned, będacy popisem  solowym Gilmoura.</p>
<p><strong>&#8220;The Final Cut&#8221;</strong> to specyficzny album. Wiele osób, uważa go za pomyłkę, Waterloo Watersa, wypalonego pracą i sukcesami. Jeśli ktoś uważa, że &#8220;The Wall&#8221; jest dziełem szalonego i chorego umysłu, powinien przesłuchać &#8220;Final Cut&#8221;. Album powstał bez udziału Ricka Wright&#8217;a &#8211; którego Waters pozbył się z zespołu &#8211; i w założeniach miał być ścieżką dźwiękową dla filmu &#8220;The Wall&#8221;. Pod wpływem wydarzeń roku 1982 (Wojna o Falklandy i pogłębiający się kryzys gospodarczy), zmienił sie w niezależne od filmu, koncepcyjne wydawnictwo. Nie potrafiłbym wskazać jednego ulubionego utworu, album jest tak skonstruowany, że poszczególne fragmenty składają się w jeden długi manifest. Najbardziej wyróżniającym się utworem, jest jednak bez wątpienia zaśpiewany przez Gilmoura w duecie z Watersem &#8220;Not Now John&#8221; ze słynnym powtarzanym wersem &#8220;fuckall that&#8221;, który został w procesie postprodukcji (w wersji singlowej) zastąpiony przez &#8220;stuff all that&#8221;.</p>
<p>&#8220;The Final Cut&#8221; doczekał się  swojej wersji filmowej, a materiał video można obejrzeć zupełnie za darmo pod adresem: <a title="Final Cut" href="http://www.pinkfloyd.co.uk/theFinalCut/" target="_blank">http://www.pinkfloyd.co.uk/theFinalCut/<br />
 </a>W tym krótko-metrażowym projekcie, występują aktorzy znani między innymi z &#8220;The Wall&#8221;, a całość ma dosyć przygnębiający charakter.</p>
<p><strong>&#8220;The Wall&#8221;</strong> to wedłu mojej opinii, dzieło monumentalne.<strong> </strong>Kiedy pierwszy raz usłyszałem &#8220;Another Brick In The Wall&#8221;, byłem zakochany w Sandrze, Sabrinie, Papa Dance i im podobnych wykonawcach. Na szczęście mi przeszło. Do tego albumu coś mnie przyciągało, a jednocześnie nigdy nie miałem szczęścia by go poznać w całości. Udało się ponad dekadę temu. I z miejsca  zakochałem się w nim bardziej, niż w innych dokonaniach Floydów. A czemu? Teksty Watersa, jego charakterystyczny głos i fantastycznie wykreowany stan zagrożenia. Jeśli miałbym porównywać &#8220;The Wall&#8221; z &#8220;Dark Side of the Moon&#8221; to postawiłbym oba album na jednej pozycji. Są tak samo różne i tak samo dobre. Oprócz wspomnianego przeboju, oczywiście największym hitem okazał się &#8220;Comfortably Numb&#8221; z genialną solówką Gilmoura. W ucho wpadł mi również zaśpiewany przez tegoż &#8220;Young Lust&#8221; oraz przepiękny &#8220;Trial&#8221;.</p>
<p><strong>&#8220;Dark Side of The Moon&#8221;</strong> &#8211; pierwszy raz, dostałem te płytę ponad 12 lat temu na urodziny. I przez 8 lat przeleżała nietknięta, by następnie zaginąć. Gdy postanowiłem, że jestem gotów stawić jej czoła, udało mi się zdobyć zremasterowane wydanie specjalne. I wpadłem w sidła. Time oraz Money są moimi ulubionymi piosenkami na płycie, dorzucę jeszcze instrumentalny Any Colour You Like do pełnego obrazu i aż boję się cokolwiek napisać. Może tylko tyle, że nie bez powodu jest to faktycznie jeden z najważniejszych albumów rockowych a Alan Parson jako realizator wykonał kawał dobrej roboty.</p>
<blockquote><p>Beyond the horizon of the place we lived when we were young<br />
 In a world of magnets and miracles<br />
 Our troughts strayed constandly and without boundary<br />
 The ringing of the division bell had begin<br />
 <small>High Hopes</small></p>
</blockquote>
<p>Może kogoś zdziwić, że w zestawieniu tym nie ma &#8220;The Piper At The Gates Of Dawn&#8221; lub któregokolwiek z albumów późniejszych, sprzed ery &#8220;Dark Side of The Moon&#8221;. Oczywiście &#8211; mógłbym jeszcze napisać dwa czy trzy słowa o &#8220;Obscured By Clouds&#8221;, ale to co wymieniłem, chyba starczy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rezist.com/pink-floyd/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nine Inch Nails</title>
		<link>http://rezist.com/nine-inch-nails</link>
		<comments>http://rezist.com/nine-inch-nails#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 22:03:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[przesłuchane]]></category>
		<category><![CDATA[Finck]]></category>
		<category><![CDATA[Industrial]]></category>
		<category><![CDATA[NIN]]></category>
		<category><![CDATA[Reznor]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Vrenna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rezist.com/?p=21</guid>
		<description><![CDATA[Trent Reznor to Nine Inch Nails. Albo raczej, Nine Inch Nails to Trent. Oprócz bycia innowacyjnym, twórczym muzykiem, jest również natchnionym autorem tekstów, artystą multimedialnym i wizjonerem. Nie boi się głośno nawoływać do kradzieży własnej muzyki, rozdaje ją w sieci za darmo. Jeśli kiedykolwiek, miałbym na bezludną wyspę zabrać jeden, wybrany album, z pewnością byłoby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img style="float: left; margin-right: 10px;" title="Nine Inch Nails - Downward Spiral" src="/wp-content/media/covers/nin.png" alt="CD Cover" width="150" height="150" /><strong>Trent Reznor to Nine Inch Nails. Albo raczej, Nine Inch Nails to Trent. Oprócz bycia innowacyjnym, twórczym muzykiem, jest również natchnionym autorem tekstów, artystą multimedialnym i wizjonerem. Nie boi się głośno nawoływać do kradzieży własnej muzyki, rozdaje ją w sieci za darmo. Jeśli kiedykolwiek, miałbym na bezludną wyspę zabrać jeden, wybrany album, z pewnością byłoby na nim logo NIN.</strong><br />
 <span id="more-21"></span></p>
<p>To bardzo ważna dla mnie formacja i nie ma drugiego takiego projektu, który ceniłbym wyżej. Głównym jego sternikiem jest oczywiście Reznor, który od 1988 roku prowadzi ten okręt przez ocean sukcesu, bez względu na nieprzychylne wiatry i mielizny muzycznego biznesu. Oprócz samego Trenta, warto wspomnieć również o muzykach, którzy przewineli się przez ten projekt, jak Robin Finck (aktywnie uczestniczący również w Guns N&#8217; Roses), Chris Vrenna (obecnie producent, realizator i klawiszowiec w zespole Marilyn Manson), Charlie Clouser (klawiszowiec, producent) czy Danny Lohner (gitara basowa). Muzyka <strong>NIN</strong> jest często mylnie wiązana z klasycznym (elektronicznym) industrialem, bliżej jej do mocnego, rzemieślniczego rocka, doprawionego mechanicznymi barwami, wzbogaconego sporą dawką sampli i syntezatorowych dźwięków. Temu wszystkiemu towarzyszą mroczne, czasem filozoficzne, czasem perwersyjne wersy tekstów. Pośród zalewu podobnych produkcji, Trentowi udało się stworzyć niepowtarzalny styl podlegający stałej ewolucji, która trwa już od 20 lat.</p>
<blockquote><p>I am the voice inside your head<br />
 and I control you<br />
 <small>Mr Self Destruct</small></p>
</blockquote>
<p>Oprócz własnej twórczości, Reznor znany jest ze współpracy, z innymi artystami. Zarówno jako współproducent, kompozytor jak i wykonawca. Jego największym sukcesem producenckim (poza NIN oczywiście) są albumy niejakiego Briana Warnera, znanego pod pseudonimem Marilyn Manson, którego podziwiać możemy u boku swojego mentora w przynajmniej dwóch teledyskach (Gave Up i Starfuckers). Trent ma na koncie również bardzo udane kolaboracje. W pamięci szczególnie zapada współpraca z Davidem Bowie, zwieńczona genialnym &#8220;I&#8217;m afraid of Americans&#8221; oraz z Tori Amos.</p>
<p><strong></strong>Utwory Reznora często firmowały kinowe hity, wśród których są między innymi: The Crow, The Lost Highway, Natural Born Killers, Lara Croft: Tomb Raider, Man on Fire. Znaleźć je można również w postaci ścieżek dźwiękowych do gier komputerowych -- np. pierwszy Quake z Id Software.</p>
<p><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1SaFRqFnRQQ&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/1SaFRqFnRQQ&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></p>
<p>Muzyka <strong>NIN</strong> stawała się często inspiracją dla innych artystów. Na rynku jest kilka albumów z przeróbkami, jednak najciekawszym projektem skupionym wokół NIN są specjalne serwisy internetowe poświęcone fanowskim przerókom i remiksom utworów Reznora, dostępne pod adresami <a title="ninremixes.com" href="http://ninremixes.com/" target="_blank">ninremixes.com</a> oraz <a title="remix.nin.com" href="http://remix.nin.com/" target="_blank">remix.nin.com</a></p>
<p>Nie wolno zapomnieć o genialnie zaśpiewanej, przez Johnny&#8217;ego Casha, bardzo osobistej piosence Hurt, do której powstał przejmujący i przede wszystkim piękny teledysk. Ostatni, nakręcony tuż przed śmiercią June Carter oraz samego Casha.</p>
<p>W maju 2007 roku, Reznor opublikował na swojej oficjalnej stronie, oświadczenie potępiające politykę cenową Universal Music i Interscope. Poszło o najnowszy, koncepcyjny albumów grupy -- Year Zero. Na krytyce jednak się nie skończyło. We wrześniu tego samego roku, podczas koncertu w Australii, Trent zachęcił otwarcie wszystkich swoich fanów do kradzieży swojej muzyki i rozdawania jej online poprzez sieci P2P. Pod koniec 2007 roku drogi UM/Interscope i Nothing Records rozeszły się.</p>
<blockquote><p>There is no place I can go<br />
 There is no way I can hide<br />
 It feels like it keeps coming from the inside<br />
 <small>The Big Come Down</small></p>
</blockquote>
<p>Marzec 2008. Pojawia się instrumentalne wydawnictwo Ghosts I-IV, opublikowane na licencji Creative Commons. Złożony z czterech części album, zostaje wydany również w wersjach na tradycyjnych nośnikach, w tym -- edycji specjalnej za kwotę 300 dolarów, której 2500 sztuk zniknęło w ciągu dwóch dni. Idąc za ciosem, Reznor zorganizował internetowy festiwal teledysków, mających zilustrować muzykę z albumu, któremu poświęcony został <a title="NIN Ghosts Festival" href="http://www.youtube.com/group/ninghosts" target="_blank">specjalny kanał na YouTube</a>.</p>
<p>A to dopiero początek ofensywy internetowej. Mijają dwa miesiące. Bez żadnej promocji oraz zapowiedzi, pojawia się oznaczony jako Halo 27, ósmy album <strong>NIN </strong>pod tytułem The Slip. Dostępny zupełnie za darmo, ląduje na 13 miejscu amerykańskiej edycji Billboard 200. W lipcu 2008, album zostaje wydany w limitowanej wersji CD oraz na winylu a licznik pobrań wskazuje liczbę ponad 1,5 miliona. Nie uwzględnia, zapewne dwa razy większej rzeszy słuchaczy, którzy wymieniają się muzyką.</p>
<p><strong>NIN</strong> rzadko kiedy porównuje sie do innych formacji, ta reguła częściej działa w drugę stronę i zazwyczaj dotyczy zespołów grających muzykę zbliżoną stylistycznie, takich Jak <a title="Stabbing Westward" href="/stabbing-westward">Stabbing Westward</a> czy <a title="Gravity Kills" href="/gravity-kills">Gravity Kills</a>. Jeśli miałbym wymienić najlepsze płyty Reznora, bez większego zastanowienia wymieniłbym wszystkie albumy, dorzucając do tego singlowe wydania rozszerzone.</p>
<p><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/oPtnPDotKPc&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/oPtnPDotKPc&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></p>
<p> Oficjalny kanał na YouTube:  <a title="Kanał NIN na YouTube" href="http://www.youtube.com/nin" target="_blank">http://www.youtube.com/nin</a><br />
 Oficjalna strona Crystal Method: <a title="Oficjalna strona NIN" href="http://www.nin.com/" target="_blank">http://www.nin.com</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rezist.com/nine-inch-nails/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>T-Ride</title>
		<link>http://rezist.com/t-ride</link>
		<comments>http://rezist.com/t-ride#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 22:02:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[przesłuchane]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rezist.com/?p=210</guid>
		<description><![CDATA[Co sprawia mi olbrzymią radośc? Między innymi odkrywanie zapomnianych zespołów, które pozostawiły po sobie rewelacyjny materiał i zniknęły w otchłaniach muzycznego świata.  Co może wyjść ze współpracy trzech wybitnie uzdolnionych instrumentalistów, mających muzyczne wykształcenie i szczycących się prawie perfekcyjnym warsztatem, techniką gry i uwielbieniem rocka? 
T-Ride to jeden z zespołów, które powstały na fali szczytowej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img style="float: left; margin-right: 10px;" title="T-Ride" src="/wp-content/media/covers/tride.png" alt="CD Cover" width="150" height="150" /><strong>Co sprawia mi olbrzymią radośc? Między innymi odkrywanie zapomnianych zespołów, które pozostawiły po sobie rewelacyjny materiał i zniknęły w otchłaniach muzycznego świata.  Co może wyjść ze współpracy trzech wybitnie uzdolnionych instrumentalistów, mających muzyczne wykształcenie i szczycących się prawie perfekcyjnym warsztatem, techniką gry i uwielbieniem rocka? </strong><span id="more-210"></span></p>
<p><strong>T-Ride</strong> to jeden z zespołów, które powstały na fali szczytowej popularności mocnego rocka. Piosenki na ich jedynym albumie, są mieszanką wielu styli, samemu określiłbym ich jako wypadkową Extreme, Wingera i grupy Queen. Sporo zsamplowanych dźwięków, elektroniczne pady perkusyjne, finezyjne gitary i bogate harmonie wokalne -- a wszystko to, zaprezentowane i podane w niezwykle przystępnej formie.</p>
<blockquote><p>And when the time has come to pay what you owe<br />
 You know I&#8217;ll be collecting on you body and soul<br />
 <small>Hit Squad</small></p>
</blockquote>
<p>Za teksty oraz piosenki na płycie odpowiadał Dan Arlie, grający również na basie i pełniący rolę wokalisty zespołu. Arlie posiada kilku-oktawową skalę głosu, której album T-Ride, jest wizytówką. Głównym motorem sekcji rytmicznej bez wątpienia jest Eric Valentine, dzisiaj rozpoznawany bardziej, jako producent -- między innymi Queens of the Stone Age. Dan i Eric stworzyli perfekcyjną sekcję rytmiczną, która rewelacyjnie nabijała tempo dla gitarowych popisów Geoff&#8217;a (kiedyś Jeffa) Tysona. Tyson jest jednym z dwóch wyróżnionych przez Satrianiego gitarzystów,którym udało się uzyskać jego błogosławieństwo. Tym drugim jest oczywiście Steve Vai.</p>
<p><!-- Smart Youtube --><span class="youtube"><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ha4oye57zpQ&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/ha4oye57zpQ&amp;rel=0&amp;color1=3a3a3a&amp;color2=999999&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355" ></embed><param name="wmode" value="transparent" /></object></span></p>
<p>Jak to się stało, że zespół posiadający tak genialny potencjał, rewelacyjnie nagrane i skomponowane piosenki, poszedł na dno?</p>
<p>Dan oraz Eric, byli pewni, że album pobije rekordy sprzedaży. Pomóc miała w tym między innymi rekomendacja Satrianiego. Okazało się jednak, że klasyczny rock powoli zaczyna się nudzić odbiorcom a brzmienie <strong>T-Ride</strong> niezbyt im pasuje. W moim odczuciu, chłopaki wyprzedzili trochę czas i gdyby nagrali tę płytę dekadę później, mieliby większe szanse na sukces. Tym bardziej, że zaczynała sie moda na Seattle. Kiedy okazało się, że wyniki sprzedaży nie są najlepsze, zaczeły sie wzajemne oskarżenia i kłótnie szczególnie między Ericem i Danem, wytwórnią i menadżerami. Historia zespołu zakończyła się na sali sądowej, wśród wzajemnych oskarżeń.</p>
<p>Jedynym, który wyszedł cało z tego zamieszania Tyson. W jego opinii, zespół był zupełnie nie przygotowany do grania na żywo. Wykonywanie skomplikowanych fraz wokalnych nie sprawdzało się podczas występów i unieruchamiało członków <strong>T-Ride</strong> przy mikrofonach.</p>
<p>Album zatytułowany po prostu <strong>T-Ride</strong> jest dość łakomym i trudno dostępnym wydawnictwem. W zależności od edycji, ceny na zagranicznych aukcjach mieszczą się w przedziale 16-45 USD. Posiadacze iPoda/iPhone&#8217;a z dostępem do iTunes, mogą pobrać album za jedyne 8-10 USD. Mimo wszystko, polecam gorąco.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rezist.com/t-ride/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
